Z dymem pożarów...
August 14th, 2009
Kiedy wszyscy Warszawiacy jestem ze wsi, nie mam w takim przypadku żadnych rodzinnych wspomnień związanych z Powstaniem (prócz opowieścią Mamy o tym, kiedy co nocna pora cała Góra Kalwaria ze zgrozą wpatrywała się w milczeniu w gigantyczną łunę ponad stolicą). Rozumiem tych, którzy mają do tego wydarzenia historycznego z większym natężeniem własny podejście, i nie chcę ich drasnąć. Mimo to - Amicus Plato itd. - rzec wypada: myśl, by 1 sierpnia dokonać świętem narodowym, jest pomysłem chorym.